|
Stanąć przed Obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej to główny cel każdego pielgrzyma przybywającego do Wilna. Właśnie w tym mieście nasi parafianie 28.V.2008 roku zrealizowali swoje marzenia. Kaplica Matki Boskiej Ostrobramskiej to miejsce nieomal magiczne, od niego rozpoczyna się i w tym miejscu kończy się każda pielgrzymka do Wilna. Kaplica zlokalizowana w Ostrej Bramie - została zbudowana ok. 1514 r., podczas wznoszenia obronnego muru miasta. Według najnowszych badań, obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej został prawdopodobnie namalowany w Wilnie ok. 1620-1630 przez nieznanego malarza. ![]() Kult obrazu Matki Boskiej, zawieszonego na Ostrej Bramie, rozpoczął się po najeździe moskiewskim na Wilno w 1655 r. (karmelici opuścili wówczas Wilno). Jeden z gorących zwolenników owego kultu, kaznodzieja karmelitów, ksiądz Franciszek Kielczewski wzniósł dla Obrazu w 1627 r. przy Ostrej bramie drewnianą kaplicę. Kaplicę oszczędziło kilka pożarów, jednak w 1711 r. spłonęła całkowicie (Cudowny Obraz wyniósł z ognia młody zakonnik). Przed 20 lat Obraz pozostawał w kościele św. Teresy. W 1712-15 r. (1729?) stanęła przy bramie nowa, murowana kaplica Ostrobramska, do której uroczyście wniesiono Cudowny Obraz. |
![]() Inwokacja w mickiewiczowskim "Panu Tadeuszu" do "Panny świętej, co w Ostrej świeci Bramie (l. wydanie poematu: 1834 r.) spopularyzowała znacznie kult Matki Boskiej Ostrobramskiej poza Wilnem oraz poza Litwą. Stała się Ona Pocieszycielką strapionych i Nadzieją na odzyskanie wolności podczas zaborów i powstań narodowych. W okresie zaborów w kaplicy Ostrobramskiej miały miejsce patriotyczne manifestacje, szczególnie w czasach Powstania Styczniowego (1863-64). Kult Matki Boskiej Ostrobramskiej stał się wówczas częścią (polskiego) ruchu niepodległościowego, wymierzonego przeciw rosyjskiemu zaborcy. |
Duchownym przewodnikiem naszej pielgrzymki był ksiądz Andrzej Bulczak.
Z Nim właśnie i ze wspaniałą przewodniczką mieszkającą w Wilnie, doskonale mówiącą i czującą po polsku, zwiedzaliśmy Wilno. Miasto, w którym na każdym kroku widać i czuć polskie akcenty. Miasto, w którym zgodnie żyją Litwini, Polacy, Rosjanie, Żydzi, Bałorusini i inne narodowości.
Już pierwszego dnia zachwyciła nas piękna i duża Starówka Wileńska. To tu czuje się tętno życia tego miasta.
Zupełnie inaczej niż na Cmentarzu na Rossie, do którego skierowaliśmy się w pierwszym dniu zwiedzania.
Cmentarz na Rossie - został założony 6 maja 1801 roku przy parafialnym kościele Wniebowstąpienia Pańskiego, na przedmieściu zwanym Rossa. W 1820 roku misjonarze otoczyli cmentarz murowanym ogrodzeniem. W 1841 roku zbudowano kaplicę w stylu gotyckim. Na cmentarzu pochowanych jest wielu zasłużonych dla kultury i nauki osób. Przed głównym wejściem znajduje się cmentarzyk wojskowy. Leżą tu polegli w walkach o Wilno w latach 1919-1920 żołnierze. Pośród grobów żołnierzy pod ciężką płytą z granitu spoczywa Maria z Billewiczów Piłsudska i serce Józefa Piłsudskiego złożone w srebrnej umie u jej stóp 12 maja 1936 roku.
Po krótkiej zadumie towarzyszącej spacerowi po cmentarzu nadszedł czas radośniejszego zwiedzania.
Zespół Uniwersytetu Wileńskiego. Zespół budynków uniwersytetu zajmuje prawie cały obwód dzielnicy Starego Miasta. Historia Uniwersytetu Wileńskiego sięga XVI wieku. Zwiedziliśmy dziedziniec tej dostojnej uczelni, oraz miejsca, w których pracowali i studiowali Polacy. Integralną częścią wileńskiego kompleksu uniwersyteckiego jest kościół Świętych Janów o zewnętrznej neoklasycznej architekturze i gotyckim wnętrzu.
Miłym przerywnikiem w zwiedzaniu miasta było odwiedzenie po drodze Muzeum Bursztynu. Piękne miejsce ze wspaniałymi ekspozycjami biżuterii i wyrobów z bursztynu.
Z kościołów, które oglądaliśmy największe wrażenie robił Kościół św. Ducha o barokowym wnętrzu, bogato zdobiony, ze sztucznymi marmurami, gipsaturami, złoceniami i figurami świętych. W podziemiach kościoła znajdują się zmumifikowane ciała pochowanych tu zakonników i osób świeckich. Obecnie jest to kościół polski, w których odprawia się msze w tylko w języku polskim i w którym zobaczyć można kopię obrazu.„Jezu Ufam Tobie”. Oryginał tego obrazu mieliśmy okazje zobaczyć w kościele zlokalizowanym na sąsiedniej ulicy.
Kolejnymi, niezwykle polskimi akcentami Wilna były: Muzeum Adama Mickiewicza i cela Konrada. Muzeum mieści się w domu przy ul. Pilies 11 na Starym Mieście w dawnym mieszkaniu poety. Od niedawna w trzech pokojach na parterze oraz w odnowionych stylowych piwnicach organizowane są spotkania literackie, często z udziałem gości z Polski . Nie opodal, na skwerze przy kościele Bernardynów, stoi od 1984 roku pomnik Adama Mickiewicza.
W Wilnie zwiedziliśmy jeszcze wiele ciekawych miejsc, w tym również mieliśmy okazję zwiedzić wnętrze cerki prawosławnej, bardzo bogato zdobionej, z charakterystycznym dla prawosławia ikonostasem.
W kolejnym dniu naszej pielgrzymki odwiedziliśmy miejsce szczególne dla Litwy – Górę Krzyży pod Szawłami. Kiedy obserwuje się to miejsce z daleka wrażenie jest niewielkie, ale wystarczy stanąć u stóp Góry Krzyży, aby wkroczyć w zupełnie inny świat. Człowiek nawet mało religijny jest w stanie doznać uniesień, o których dawno już zapomniał.
W trakcie pielgrzymowania po miejscach szczególnych dla Litwy, były też chwile odpoczynku. Na przykład odwiedzenie Zamku w Trokach, jedynego w Europie położonego na wyspie jeziora, niezwykle malowniczo położonego, otoczonego lasami i bujną zielenią.
Był też spacer po bardzo pięknym parku miejskim, położonym na obrzeżach Wilna. Parku , w którym pomysłowo wykorzystano walory natury i ukształtowania terenu. Niezwykłe były rozwiązania spiętrzenia wód rzeki Wilenki tworzące kaskady i sztuczne wodospady, wijące się zakola, a pośród nich wkomponowane z gracją ogródki, piękna zieleń, ławeczki, altanki ze stoliczkami, przy których można było odpocząć i wypić dobrą kawę.
Były to chwile bardzo potrzebnego wszystkim relaksu i zadumy. Urok tego miejsca sprawił, że grupa pielgrzymów jeszcze bardziej zauroczona była Litwą, Wilnem i wszyscy zadowoleni i szczęśliwi, również dzięki wielkiej rozwadze i dobrej jeździe naszego kierowcy, wracali do Gdyni.
Był to dobrze zorganizowany wyjazd pod każdym względem. Było dużo wrażeń duchowych ( msze odprawiane w niezwykłych miejscach i zupełnie specyficznych klimatach duchowych, gdzie cisza i brak słów okazywał się najlepszym kazaniem ), była dobra, życzliwa atmosfera wśród pielgrzymów, i panowała niezwykła ochota odkrywania śladów polskości na Litwie. Niewykluczone, że do tego miasta będziemy wracać.
Zapraszamy do galerii:
Pielgrzymka do Wilna
|